Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

O dawnej i nowej miłości – Zanim zostaliśmy nieznajomymi

Już sam tytuł tej książki tak mnie zaintrygował, że od razu, nawet bez czytania opisu, trafiła na listę "do przeczytania". Zdjęcia na bookstagramie i pozytywne recenzje tylko zaostrzyły mój apetyt. Po prostu musiałam ją przeczytać! O jakiej powieści mowa? Oczywiście o Zanim zostaliśmy nieznajomymi autorstwa Renee Carlino. Może i Wam rzuciła się już w oczy? Ja jestem już po lekturze i... no właśnie, jak myślicie, było warto?

O żartach, namiętności i miłości – Zakochać się na zabój

Długo zastanawiałam się, czy chcę przeczytać tę książkę, czy jednak nie. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat poprzedniej powieści autorstwa Max Monroe, ale nie byłam pewna, czy to coś dla mnie. Nie za często sięgam po tego typu romanse. W końcu jednak, mając w pamięci Zakręconych Emmy Chase, których zaczynałam czytać z podobnym podejściem, a kończyłam z ogromnym uśmiechem na twarzy i chęcią na kolejny tom, zdecydowałam, że odrobina humoru mi nie zaszkodzi. I ogromnie się z tego cieszę, bo książką jestem całkowicie zachwycona!

O miłości i życiu na emigracji – Wybory Niny


Nie do końca wiedziałam, czego się po tej książce spodziewać. Okładka zapowiadała cukierkowy romans napisany przez polską autorkę, a po takie książki, jak wiecie, nie sięgam raczej zbyt często. Dałam jej jednak szansę, mając nadzieję, że odstresuję się przy niej po tygodniu na uczelni. Jakie w rzeczywistości są Wybory Niny?

O miłości, zemście i niewykorzystanym potencjale – Bez uczuć


Już trochę ponad rok temu czytałam Bez słów. Książka nie trafiła na listę moich ulubionych, ale podobała mi się. Obiecałam sobie więc, że sięgnę jeszcze po którąś z powieści Mii Sheridan. Kiedy na początku sierpnie, nakładem Wydawnictwa Otwartego ukazało się Bez uczuć, stwierdziłam, że to najwyższa pora na poznanie kolejnej pozycji jej autorstwa. Z ogromnym entuzjazmem zabrałam się za czytanie. To jednak nie było to, czego się spodziewałam. I nie zaskoczyło mnie to w pozytywnym sensie.

Bez słów - Mia Sheridan


Kiedy na rynek weszła powieść Bez słów, wszędzie było jej pełno. Opanowała sklepy, portale i blogosferę. Pozytywne recenzje „wylewały się” z każdej strony. Liczne rekomendacje i piękna okładka sprawiły, że zapragnęłam mieć ją na swojej półce. Czy było warto? Mam dość mieszane odczucia. 

Zaplątani w uczucia


Nie spodziewałam się, że sięgnę po tę książkę. Z opisu typowy kobiecy romans, do bólu przypominający literaturę w stylu 50 twarzy Greya. On – biznesmen 'zaliczający' kobietę za kobietą, ona – pragnąca poświęcić się karierze, ale spotykająca na swej drodze przystojnego faceta. Brzmi znajomo? Jednak mimo tych podobieństw, Zaplątani są zupełnie inni. Jestem pozytywnie zaskoczona.