Wichrowe Wzgórza, powieść Emily Bronte, zachwyciły mnie już kiedy byłam w gimnazjum. Od tamtej pory powracam do nich co jakiś czas. W międzyczasie przeczytałam m.in. Dziwne Losy Jane Eyre autorstwa Charlotte Bronte i również tę dodałam do listy takich, które wszystkim polecam. Niedawno przyszedł czas na powieść trzeciej z sióstr (choć może wszystkie historie wyszły spod pióra Charlotte?) – Anne. Jak na tle pozostałych wypadła Lokatorka Wildfell Hall?
Home / literatura kobieca
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty
O czterech kobietach i jednym mężczyźnie – Wzloty i upadki młodej Jane Young

Szczerze? Początkowo nie byłam pewna, czy Wzloty i upadki młodej Jane Young to coś dla mnie. Okładka i opis jednak tak bardzo utkwiły mi w pamięci i przypominały o sobie co jakiś czas, że w końcu postanowiłam dać tej książce szansę. Zabrałam się za nią bez większych oczekiwań. Chciałam po prostu dobrze spędzić przy niej czas i, przy okazji, coś sobie przemyśleć. I co? Cieszę się, że po nią sięgnęłam!
O żartach, namiętności i miłości – Zakochać się na zabój
Długo zastanawiałam się, czy chcę przeczytać tę książkę, czy jednak nie. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat poprzedniej powieści autorstwa Max Monroe, ale nie byłam pewna, czy to coś dla mnie. Nie za często sięgam po tego typu romanse. W końcu jednak, mając w pamięci Zakręconych Emmy Chase, których zaczynałam czytać z podobnym podejściem, a kończyłam z ogromnym uśmiechem na twarzy i chęcią na kolejny tom, zdecydowałam, że odrobina humoru mi nie zaszkodzi. I ogromnie się z tego cieszę, bo książką jestem całkowicie zachwycona!
O miłości i życiu na emigracji – Wybory Niny
Nie do końca wiedziałam, czego się po tej książce spodziewać. Okładka zapowiadała cukierkowy romans napisany przez polską autorkę, a po takie książki, jak wiecie, nie sięgam raczej zbyt często. Dałam jej jednak szansę, mając nadzieję, że odstresuję się przy niej po tygodniu na uczelni. Jakie w rzeczywistości są Wybory Niny?
O procesach o czary i zbrodni sprzed lat – Piąty płatek róży

Przekonasz się, że kiedy bardzo kogoś kochasz, jesteś w stanie znieść wiele rzeczy, co do których byłaś pewna, że nie będziesz ich tolerować - prawdziwych czy wymyślonych.Kiedy w Salem ginie nastolatek, niezadowolenie miejscowych rośnie. Sytuacja przypomina wypadek sprzed lat, a główną podejrzaną jest ta sama osoba. Wszyscy domagają cię prawdy. John Rafferty, komendant policji, zmuszony do przeprowadzenia śledztwa, z pomocą wróżącej z koronek żony i córki jednej z ofiar, a zarazem potomkini XVII-wiecznej czarownicy, odkrywa kolejne fragmenty i próbuje złożyć je w całość. Czy uda mu się tego dokonać zanim będzie za późno?
Powieść zaczyna się niczym horror, ukazując mroczne, zagadkowe wydarzenia w mieście, które chyba wszystkim kojarzy się z procesami o czary, magią i nadprzyrodzonymi mocami – w Salem. Książka idealnie oddaje klimat tego miejsca. Jest tajemniczo, magicznie i... przerażająco. Nieraz musiałam odłożyć książkę na bok (należę raczej do grupy strachliwych, jeśli chodzi o tematy podjęte w Piątym płatku róży). Rozgrywające się wydarzenia nie mają logicznego wytłumaczenia – zarówno dla tych, którzy twardo stąpają po ziemi, jak i tych mocno wierzących w nadnaturalne siły. Atmosfera książki oddziałuje na czytelnika, wywołując emocje i wciągając do swojego świata.
W Piątym płatku róży miesza się kilka gatunków. Przede wszystkim jest to wywołujący gęsią skórkę thriller, który skłania do samodzielnego poszukiwania rozwiązania zagadki. Dla podkreślenia klimatu pisarka wplotła elementy fantastyki i horroru, dodatkowo posypując wszystko szczyptą kultury irlandzkiej. Pojawia się tu również wątek miłosny, ale pozostaje delikatnym zarysem w tle. Czasem nawet żałowałam, że autorka nie poświęciła mu kilku dodatkowych stron, by dokładniej ukazać relacje bohaterów. To samo tyczy się innych postaci wykreowanych przez Barry. W książce pojawia się ich naprawdę sporo i czasem można nieco zagubić się w ich historii.
Poza wiarą w nadprzyrodzone siły autorka porusza temat relacji rodzic-dziecko. Ukazuje kilka przykładów takich związków oraz ich wpływ na psychikę i przyszłość dzieci. Choć mogą znacznie różnić się od swoich opiekunów, niektórzy nie potrafią zrozumieć, że to zupełnie inne osoby i przyklejają im etykietki z listami błędów popełnionych przez ich przodków. Prezentując drzewa genologiczne, na przykładzie procesów o czary i nie tylko, Brunonia Barry idealnie podkreśla ten problem.
Piąty płatek róży to wciągająca powieść idealna dla fanów thrillerów i historii o czarach. "Halloweenowy" klimat wylewa się z każdej strony. Nie jest to co prawda powieść perfekcyjna, nie nazwałabym jej wybitną. Ciężko jednak powiedzieć, że nie była pozycją interesującą, zapadającą w pamięć i dostarczającą sporej dawki emocji. Śmiało możecie po nią sięgnąć.
Tytuł: Piąty płatek róży
Tytuł oryginału: The Fifth Petal
Autor: Brunonia Barry
Wydawnictwo: Filia
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia
O przyciąganiu i odpychaniu – Siła, która ich przyciąga
O krętej drodze do celu – Cel
O przepowiedniach, poszukiwaniach i tym jedynym – Przebudzenie Lukrecji

Laura Adori to nowa, polska autorka. Nie wiedziałam więc, czego po jej powieści mogę się spodziewać. Mimo że po polską literaturę nie sięgam za często, zdecydowałam się dać szansę jej książce. I nie rozczarowałam się... choć też nie zachwyciłam.
O wyznaniach przenoszonych na płótno – Confess
Zawsze będę cię kochał, nawet kiedy nie będę już mógł.
Auburn potrzebuje pieniędzy. Kiedy tylko zauważa ogłoszenie na drzwiach mijanego budynku, te otwierają się, a po chwili pojawia się w nich młody malarz, Owen Gentry. Oferuje jej dobrze płatną, dorywczą pracę. Z każdym wymienianym słowem zaczynają odczuwać powstającą między nimi więź. I choć Auburn nie chce się zakochać, miłości nie da się powstrzymać przed wtargnięciem do czyjegoś życia. Skrywane sekrety mogą jednak nie pozwolić im na bycie razem
Colleen Hoover stworzyła postaci, które zaintrygowały mnie już w pierwszych rozdziałach powieści. Wykreowanie na niecałych 300 stronach takich bohaterów – ze złożonymi osobowościami, nietypowymi zainteresowaniami oraz sekretami, które po wyjściu na jaw mogą zranić wielu – zasługuje na ogromne wyróżnienie. Auburn to 21-letnia dziewczyna ze sporym bagażem doświadczeń. Cicha i nie potrafiąca postawić na swoim przechodzi wewnętrzną metamorfozę. Owen buduje w niej poczucie własnej wartości, wspiera każdy jej ruch. Jest przystojny, inteligentny i wyrozumiały. Czyżby trafił nam się tu ideał? Można odnieść takie wrażenie, ale młody malarz, pomimo tych wspaniałych cech, ma też swoje słabości.
Autorka w niezwykły sposób gra na emocjach czytelnika. Bohaterowie wyjawiają kolejne sekrety, wprowadzając w plątaninę niełatwych sytuacji i niewypowiedzianych myśli. Przekazywanie narracji na zmianę Auburn i Owenowi tworzy obraz niełatwej
sytuacji, w której bohaterowie muszą wskazać własne priorytety. Mimo tworzącej się pomiędzy nimi głębokiej więzi wiedzą, że miłość nie zawsze wystarcza, by móc być razem. Nie pozwala też jednak zapomnieć. Ogarnięci uczuciami starają się odnaleźć sposób na uporządkowanie własnego życia.
Sekrety w Confess pełnią istotną rolę. Owen umożliwia ludziom spisywanie własnych wyznań i wrzucanie ich, oczywiście anonimowo, przez otwór. Zbiera zapisane tajemnicami karteczki i przenosi słowa na płótno. Obrazuje wyznania. Nie przedstawia jednak scen, a emocje – to, co w sztuce najważniejsze.
Na uwagę zasługuje również wydanie książki. Bardzo podoba mi się, kiedy książka nie składa się jedynie z tekstu, ale dopełnia ją coś jeszcze. Było tak w przypadku Osobliwego domu, w którym klimat tworzą stare fotografie, a także u Rupi Kaur, która wydźwięk wierszy wzmacnia rysunkami. W Confess pojawiają się obrazy przedstawiane jako dzieła Owena. Taki zabieg potęguje emocje towarzyszące czytaniu. Możemy sami przekonać się, jak wyglądał obraz i dopasować go do wyznania. Główni bohaterowie odczuwają związek ze sztuką, zatracając się w oglądanych kompozycjach. Sama też na dłużej zatrzymywałam na nich wzrok.
Confess to niedługa, ale złożona opowieść prowadząca do zaskakującego końca, po którym zapragniecie przeczytać kolejny rozdział. To historia o więziach – ze sztuką jako pasją, z własną przeszłością oraz z drugą osobą. To także wspaniała, niezwykle emocjonalna opowieść o miłości pełnej poświęceń, pozbawionej beztroski, zsuniętej na dalszy plan przez zobowiązania i tajemnice. Jesteście gotowi na poznanie wyznań bohaterów?
Tytuł: Confess
Tytuł oryginału: Confess
Tytuł oryginału: Confess
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 296
Ilość stron: 296
Wydawnictwo: Otwarte
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu
PS. Zastanawia mnie jedna rzecz w zakończeniu, więc jeśli ktoś już przeczytał – śmiało może do mnie napisać :)
O wiele więcej niż opowieść o miłości – O wiele więcej

Mówi się, że miłość jest ślepa. Nakłada na oczy różowe okulary i nie pozwala patrzeć na świat w rzeczywistych barwach. Odbiera zdolność logicznego myślenia. Takim uczuciem Seamus obdarzył Mirandę. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Gotów był zrobić dla niej wszystko. A ona? Krok po kroku, latami, na fundamentach jego miłości budowała swój wizerunek. Wznosiła piękną, dopracowaną w każdym szczególe fasadę, mając tylko jeden cel – wspiąć się na najwyższy szczebel kariery. Czy związek dwóch tak różnych osób, posiadających zupełnie odmienne priorytety może zakończyć się szczęśliwie?
O pokonywaniu własnych lęków i słabości – Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Indie
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





